Reklama
  • Poniedziałek, 13 lutego (15:00)

    Małgorzata Rozenek-Majdan: Dwa najważniejsze słowa w małżeństwie

Nie czuje się ekspertką od szczęśliwych związków, ale ma doskonały wzór w swoich rodzicach. Wie, że kobieta powinna dbać o dom.

Marzyła, żeby stworzyć małżeństwo, jakie widziała w rodzinnym domu. Nie udało się. Ale Małgorzata Rozenek-Majdan (38) nie poddaje się – wierzy, że znalazła właściwego mężczyznę i już wie, co jest ważne w związku.

W najnowszej książce pisze Pani o dobrych manierach. Kto ich Panią uczył?

Reklama

Pochodzę z domu, w którym na takie rzeczy zwracało się dużą uwagę. Była kindersztuba, rodzice wpajali nam zasady dobrego wychowania. Uczyli zachowania przy stole, w towarzystwie. Cały czas powtarzali: usiądź prosto, nie garb się, powiedz ładnie: „dzień dobry”, przedstaw się. Ja teraz przypominam o tym synom. Starszy wszedł w etap robienia min, więc napominam Stasia, że to jest niegrzeczne. Chcę, żeby moje dzieci były dobrze wychowane.

Dzisiaj pociechom pozwala się na więcej…

Dzieci są najlepszymi obserwatorami. Uczą się przez przykład starszych. Jeżeli rodzice nie odkładają rzeczy na miejsce, to dzieci też nie będą. Jeżeli mama i tata nie mówią do siebie oraz i innych: „dziękuję, proszę”, trudno wymagać, żeby one to umiały. Zachowujmy się więc tak, jakbyśmy chcieli, żeby dzieci się zachowywały.

Kiedy pisze Pani o słowach: „proszę, dziękuję, przepraszam”, przypomina mi się kazanie papieża Franciszka do małżeństw podczas Światowych Dni Młodzieży...

W małżeństwie ważne jest przede wszystkim „przepraszam” oraz „kocham cię”. Dla mnie to jest podstawa. Często obserwuję coś niebywałego: że żona i mąż są milsi dla obcych niż dla siebie. To jest dla mnie szokujące! Każdy człowiek ma potrzebę miłości, akceptacji, dobra. Trzeba wydobywać z nas to, co piękne, a pomagają w tym te słowa. W gonitwie, w jakiej żyjemy, bardzo często o tym zapominamy. Sama się na tym łapię. Dobre słowo nigdy nie zrobi nic złego, ale jego brak może.

Jak można stworzyć szczęśliwy związek?

Szczerze mówiąc, nie wiem. Prawda jest taka, że nie ma złotej reguły czy recepty na szczęśliwy związek. Wiem tylko jedno: że moc miłości jest nieprawdopodobna, człowiek staje się wobec niej totalnie bezsilny. A gdy się kocha, to wszystko jest proste. Miłość układa i porządkuje wszystko. Łatwo poznać ją po efektach, bo nigdy nie bywa niszcząca.

Żyjemy w czasach kryzysu męskości. Jakie cechy powinien posiadać mężczyzna?

Kobiecie potrzebna jest świadomość, że można nim polegać. Musi być ostoją spokoju, nie zawodzić, być wsparciem. Nie wyobrażam sobie za męża histeryka, faceta niestabilnego emocjonalnie, kogoś, kto nie kochałby mnie i moich dzieci. Mam bardzo tradycyjne wyobrażenie o małżeństwie. Wzorem są dla mnie moi rodzice.

Mężczyzna ma dbać o stronę materialną, a kobieta pielęgnować ognisko domowe…

Dla mnie najbardziej tradycyjnym domem jest ten, z którego ja pochodzę. Uważam, że kobieta ma dbać o dom. Tata był osobą odnoszącą sukcesy zawodowe i zapewniał byt naszej rodzinie. Jednak od pewnego wieku, kiedy dzieci już podrosły, mama również pracowała. Czekała na nas w domu z obiadem, ale też z niego wychodziła i miała swoich znajomych. Mnie nie zawsze udaje się czekać z obiadem. Mimo to moje dzieci wiedzą, że poświęcam im cały wolny czas.

Czy dziś radzi się Pani mamy?

Jesteśmy stale w kontakcie. Pytam ją o wszystko. To najważniejsza kobieta w moim życiu, ale nie jestem uzależniona od jej zdania. Nie ma związku, w którym nie pojawiałyby się konflikty. Jak jest u Pani i Radosława? Kłótnia zawsze jest po coś. Jest niezbędna, bo oczyszcza atmosferę. Trzeba powiedzieć sobie pewne rzeczy.

Jestem żywiołową osobą, więc zdarza mi się dać ponieść emocjom. Radosław jest bardzo, bardzo cierpliwy, ale do czasu. Tylko my się nie gniewamy. Bardzo pilnujemy, żeby siebie nie obrażać. Nigdy nie usłyszałam od męża przykrych słów. Podobnie jest z dziećmi, nie mówimy o nich źle, nie obrażamy ich. I bardzo ważne, żeby nie kłaść się spać pokłóconym.

Ostatnio Radosław przyznał, że chciałby mieć córeczkę…

Możliwe, że rodzina się powiększy, a czy to będzie córka, czy syn nie ma żadnego znaczenia.

Rozmawiała: Gabi Wereśniak

Dobry Tydzień

Zobacz również

  • Wiosną 2015 roku po spektakularnej klapie „Piekielnego hotelu” plotkarska prasa była przekonana, że to koniec kariery Małgorzaty Rozenek. Gdy jakiś czas później pojawiła się informacja, że... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.